|
|
****Gdybym teraz....
2007-04-27
|
|
|
Komentarzy:
0
|
|
****
2007-04-27
|
|
|
Komentarzy:
0
|
|
gdzie logiczność popada w kompleksy_
2007-04-22
|
....zbyt trudno mi sie przekonać, a raczej przekonaną być o tej tzw. realności istnienia obecności z samej swej natury nierealnej w swej pojętności i dostępności przekraczalności człowieczy rozumek racjonalności.....nie wiem ___ oto jedyne sokratejskie zdanie wyłączności logiki i specyficznej prawdy , którą wypadałoby tutaj napisać przez tzw. duże,, pe''_ skrajna radość wyruwnuje skrajny ból _ dlaczego to robisz.....???????:( __ czy wiesz jak bardzo wzbudzasz tym moje pragnienie_? ciebie na wyłączność???????????????????????????????? a wiesz, że to nie możliwe _ wiesz co czuje gdy próbujesz sprawić mi przyjemność?_ mam wrażenie, że mnie nie szanujesz, że bawisz sie moimi uczuciami i dajesz złudne i w rzeczywistości nierealne nadzieje, cholera dajesz mi wiarę, że czujesz to samo i Twoja namiętność atakuje Cię z równie totalną siłą popędu jak mnie_ a potem milczysz......!!!!!!!!! wiesz co to znaczy niepewność i niemoc przyjęcia osobistego przeświadczenia o możliwości Twoich odwzajemnionych uczuć??????>>>_____nie ........dlaczego to robisz? chcesz mnie utrzymać przy życiu tak? ____a Ty ufny, że właśnie to robisz zabijasz mnie.....____z mocą , całkowitej władzy nademną ......a ja, ale Ty chcesz grać z dziecięcą dozą niemowlaka zależnego we wszystkich wymiarach......____ i pragniesz abym w to wierzyła...___zrób coś proszę, ale zwyczajnie, nie każ mi czytać między wierszami,,, dłużej tego nie zniosę..........___ |
|
Komentarzy:
0
|
|
ujawnij sie lub odejdz,..._
2007-04-22
|
|
|
Komentarzy:
0
|
|
.gdzie.patos.racji.urasta.do.rangi.beznamiętnej.nieobecności.
2007-04-21
|
Idę tą drogą, która pewnie i Ty idziesz nieco inaczej. Otwieram oczy gdy Ty już na mnie patrzysz i ...wykonuje beznamiętny ruch zataczając się i z wysiłkiem unoszonej po podłodze nogi dotykam wniosku, że jest ona zdecydowanie za wysoko położona, przypominam sobie wtedy jakby ze snu, który widziałam płytki ulicznego chodnika zbuntowane wrzaskiem szepcącego człowieka postanawiają zabawić się w schody. Nie liczę ile schodów wtedy pokonuję...lepiej jest nie wiedzieć jak wielki ciężar znów za lekki jak dla mnie powalił mnie i go przetrzymałam. ...gdyby ludzie rozumieli sens wypowiadanych przez siebie nawzajem słów świat musiałby zamilknąć_ yhy już to kiedyś przeliterkowałam..., a myster Einstein ...Nie / po co ludziom rozumieć im wystarczy wierzyć w to co mówią i chwałą im za to jak im sie do czego przyda to chwała....namiętność racji i patos cynizmu__nóż obosieczny....a ja _ipse_ po prostu nie mówię ,że Cię nie potrzebuję, bo potrzebuje Cie bardziej niż zdołałbyś to sobie pojąć lub przekonstrułować na własny twardy dysk ...tylko, ze jesteś wszystkim czym być możesz ...i może tak nawet pozostać tylko, że ja nie chce tak mało chcieć , a chcieć dużo mi się nie chce...jesteś dla mnie wszystkim prócz tylko jednego- niczego...nie odwrotnie , napewno nie o ile mi sie wydaje... ***** ....I nawet wyobraz sobie zauważam,że w miarę jak się to wszystko przesuwa to ja widze inny obraz tymi samymi oczyma, a gdy patrzę i moja namiętność próbuje mnie przeczhytrzyć odnajduję w niej siebie i widzę już, teraz patrze z innego kata nachylenia ,....teraz to Ty , albo obraz za oknem będący moja zprojektowana wersją w przypadku nocnej podróży drga, a gdy próbuje go przechytrzyć, on to przewiduje....... i widzę mój drogi czytellniku, że zaraz jak juz nie wcześniej łupniesz mi komentarz, że próbujący go w przyszłości przeliterkować człowieczki ścisną sie z podziwu dla pana/i popychającego dla zabawy ziarenko cukru w przyobiedniej scenierce...no śmiało napręż mięśnie i pchaj .....,,pamiętaj jaki spokój można znalezć w ciszy |
|
Komentarzy:
0
|